Geekony

Cyberpunk Gangs of Night City – Gregoff Wrażenia

Graliśmy około 120 minut ale gdzieś z 30 można urwać bo uczyliśmy się gry. Nie wiem jak inne scenariusze będą wyglądały. Jednak nie widzę tutaj możliwości przedłużania gry powyżej tych 120. Chyba, że na większą ilość graczy może wyjść ciut więcej.

4 graczy – podstawowa gra. Scenariusz Wycieczka po Night City.

Wygrał gracz który najwięcej razy robił odświeżenie i zgarniał punkty z planszy.

Na starcie chcę zaznaczyć, że nie jestem fanem pana Langa. Grałem w Ankha (bardzo mi nie podszedł) oraz Blood Rage (zagram ale jestem kiepski strasznie). Jakoś jego gry mechanicznie mi nie leżą. Może zacznę od minusów, bo jest ich tylko 3 i przejdę później do rzeczy, które moim zdaniem są na plus.

Minusy:

– Podstawki figurek… Przy dużej ilości ich na planszy dostajemy oczopląsu. Może w kolejnych grach będzie łatwiej, ale na razie musieliśmy sprawdzać czy to na pewno dany rodzaj figurki. Do tego edgerunerzy mają tą samą podstawkę, a różne profesje. Wprowadzało to zamieszanie i sprawdzanie częste kto jest kim. Kwadrat jeszcze był w miarę ok, ale ten sześciokąt i heks… Trójkąt by dali to chyba było by czytelniejsze. Z kumplami rozmawialiśmy o tym, aby przemalować podstawki figurek na kolor znacznika akcji co powinno rozwiązać problem.

– znaczniki akcji tekturowe, fortece, drony. Pewnie na KS były plastikowe (szczególnie drony bolą bo mają znaczenie w dominacji). Wygląda to tak sobie. Drony to chyba najlepsze co mogę poradzić to kupić kosteczki drewniane małe w kolorach graczy, ewentualnie wyciągnąć z jakiejś innej gry i będzie od razu czytelniej.

– instrukcja nie jest źle napisana, ale kiedy wchodzą na planszę scenariusze i edgerunerzy to czasami mieliśmy zawieszkę jak co działa. Za mało przykładów że zdjęciami a pojęcie ruchu zbyt ogólnie wyjaśnione. Wydaje mi się, że brakowalo jakiegoś FAQ w którym można by było doprecyzować kilka kwestii.

Dopierdółki:

– plansza dla mnie była ciut za duża. Gdyby wywalić te miejsca na karty okazji i edgerunerow lub ustawić je u góry, a ciut zmniejszyć dzielnicę to przy klasycznym 90 centymetrowym stole można usiąść bliżej planszy. Niestety musieliśmy siedzieć po rogach stołu, a i tak karty okazji czy edgerunerow musieliśmy brać do ręki aby sprawdzić na nich tekst. Ale to moja fanaberia raczej niż problem.

– naprawdę trzeba było robić planszetki w kolorach gracza i blokować miejsce w których startują? Szkoda, że nie postarano się tutaj o jakąś inną

Plusy:

– Typowy Lang – budujemy silniczek Euro w grze Area Control – jak ktoś lubi to z miejsca może dać 8 na 10. Na szczęście dla mnie prostota zasad i dosyć czytelna plansza bez wariacji (Ankh) oraz tysiąca punktów z kilku kart (Blood Rage) powoduje, że bardzo mi gra się w swojej czystości mechanicznej spodobała.

– System walki – bardzo fajny i nie boli nawet przegrana jeśli dobrze się zaplanowało ruch. Mamy tylko 4 karty zawsze i gracze widzą co zagrałeś. Do tego mnogość ulepszonych kart walki dodaje dodatkowa zmienność w grze co jest plusem dla mnie.

– mechaniczne gra jest prosta jak budowa cepa, ale w szczegółach widać nieoczywiste zależności (mówiłem, że typowy Lang…). Ale też nie jest przegięta i tak naprawdę punkty można łowić z kilku miejsc oraz ciężko dać się zepchnąć do totalnej defensywy bo szybko można swoje siły odbudować.

– Wykonanie: jak ktoś grał w Cyberpunk PC (ja nie) oraz lubi taki neotechno styl to znajdzie tutaj wszystko co lubi. Gra by mogła być tak naprawdę o czymś innym ale wszystko pasuje ładnie i wynika jedno z drugiego (jeszcze te nieszczęsne drony i kształt podstawek gdyby był lepiej przemyślany…).

– Scenariusze. Grałem tylko jeden więc nie wiem co tam wprowadzają kolejne ale uważam to za bardzo fajny system i pewnie na BGG jeśli się nie pojawiły to mogą się pojawić fanowskie dodatkowe scenariusze. Co pewnie mogło przedłużyć żywotność gry oraz dodać ciekawe rozwiązania mechaniczne. Do tego w tym co graliśmy wylosowaliśmy tylko 3 z 6 czy 7 kart scenariusza więc dochodzi jeszcze zmienność w samym doborze kart (nie wiem czy inne scenariusze też mają dolosowywanie kart czy już jest stała ilość?)

– Kompaktowość i miodność. Jak już poznaliśmy zasady gry to gra ruszyła z kopyta. Tury szły sprawnie, walka to jakaś minuta na rozstrzygnięcie, dwie akcje w turze wykonuje się błyskawicznie. Czasami tylko trzeba było przejrzeć co za nowe okazje weszły na stół lub edgerunerzy i ewentualnie weryfikacja czy dana figurka to ten typ który chcemy/możemy aktywować.

Ostateczny werdykt 7+ na 10.

Pamiętajcie, że zagrałem tylko raz w podstawkę. Może z dodatkami oraz przy kolejnych grach będzie lepiej. Ci którzy znają Cyberpunka oraz Langa to za każdy ten element mogą dodać pewnie z 0.5 pkt.

Na półce wygląda świetnie, na stole też imponująco. Jak ktoś lubi Langa oraz grał w Godfathera i mu się spodobał to moim zdaniem zakocha się w tej grze. Inni mogą spróbować zagrać najpierw i ocenić.

Ja z chęcią usiądę do kolejnych rozgrywek i przekonam się czy w końcu Lang stworzył grę dla mnie.

PS: Nie grałem w Godfathera, ale z tego co rozmawiałem z graczami w niego to jednak są to inne gry mimo wspólnego kręgosłupa.

Autor: Gregoff

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry